Żółciak siarkowy- leśny smakołyk o smaku kurczaka

Żółciak siarkowy- leśny smakołyk o smaku kurczaka

Żółciak siarkowy

Żółciak siarkowy

Jesień to czas, w którym amatorzy grzybobrania lawinowo ruszają do lasów w poszukiwaniu upragnionych prawdziwków, podgrzybków czy koźlarzy. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że niektóre mniej popularne gatunki możemy spotkać już w okolicy maja i czerwca. Jednym z nich jest Żółciak siarkowy, który w niczym nie przypomina najczęściej zbieranych przez grzybiarzy okazów, ale jest jak najbardziej jadalny, a przede wszystkim pyszny.

Co powinniśmy wiedzieć o Żółciaku siarkowym?

Żółciak siarkowy nazywamy inaczej hubą siarkową, hubą żółtą lub potocznie kurczakiem z lasu. Jak sama nazwa wskazuje, wyróżnia się na tle innych grzybów intensywnym żółto-pomarańczowym kolorem, którym mogą się niestety poszczycić tylko młode osobniki, ponieważ z wiekiem stają się jaśniejsze i bledsze. Jest to grzyb bardzo okazały, o bulwiastym pomarszczonym kształcie i rozmiarze sięgającym nawet 40 centymetrów średnicy. Żółciaki oplatają drzewa swymi wachlarzami, łącząc się zazwyczaj w całe kolonie, narastając jeden na drugim. Cechą dzięki, której nie pomylimy go z niczym innym, jest również jego delikatnie kwaśny, siarkowy zapach. Żółciak siarkowy zawiera szereg pozytywnych cech: dzięki zawartości β-glukanów ma właściwości przeciwzapalne i przeciwnowotworowe oraz pozytywnie wpływa na budowanie naszej odporności, jest również sycący, lecz niskokaloryczny dlatego polecany jest ludziom na diecie redukcyjnej, czy niskokalorycznej.

Gdzie szukać Żółciaka siarkowego?

Żółciak siarkowy jest pasożytem drzew. Atakuje zarówno chore, jak i zdrowe okazy powodując ich gnicie. Znajdziemy go zatem na podmokłych terenach, rozpadliskach i przy starych drzewach. Można go również spotkać w parkach i lasach liściastych. Na szczęście, ze względu na jego nietuzinkowy wygląd nie jesteśmy w stanie go przeoczyć.

Kilka rad jak obchodzić się z grzybem, by cieszyć się smakiem kurczaka

Najważniejszą cechą Żółciaka, dla której warto zwrócić na niego uwagę, jest przede wszystkim jego smak, który po odpowiednim przyrządzeniu łudząco przypomina mięso kurczaka. Dlatego grzyb ten zdobywa coraz więcej fanów wśród miłośników diety wegetariańskiej czy wegańskiej i może być alternatywą dla kotletów sojowych, czy tofu. Trzeba jednak wiedzieć, że przed zjedzeniem należy go poddać odpowiedniej obróbce. W przeciwnym wypadku możemy nabawić się zatrucia i przykrych dolegliwości żołądkowych. Do jedzenia najlepsze będą młode, sprężyste osobniki, gdyż im starszy grzyb tym zawiera więcej trujących substancji, jego tektura staje się tekturowa, a walory smakowe maleją. Żółciaka odcinamy przy samym pniu, następnie zalewamy wodą i namaczamy, odlewając wodę kilkukrotnie.

Następnie kroimy na mniejsze kawałki i obgotowujemy kilkanaście minut. Tak przygotowane grzyby mogą stanowić bazę do wegańskich kotletów, flaczków, czy pasztetów. Obgotowane grzybki możemy również zamarynować w ulubionych przyprawach i ziołach takich jak chrzan, tymianek, gałązki jabłoni czy liście porzeczki i upiec, ukisić albo przyrządzić przetwory w zalewie octowej.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.